Strona główna LUDZIE I SPOŁECZEŃSTWOTaygetanie, Starseed i przebudzenie – wywiad

Taygetanie, Starseed i przebudzenie – wywiad

by Maciej Zuru
Dariusz Michalik Misja Nowa Ziemia

Darek Michalik – na co dzień prowadzi sesje regresji niehipnotycznych, zajmuje się odczytywaniem stanów energetycznych oraz oczyszczaniem rodów. Większość naszych czytelników może kojarzyć go z kanału YouTube, na którym prowadzi „Przebudzonko – Ścieżki Wolnej Woli” oraz „Agencja Kosmiczna”. Kanał ten jest polskim odpowiednikiem kanału Cosmic Agency, gdzie Gosia Duszak prezentuje treści od Taygetan. Darek jest osobą posiadającą wyjątkową wiedzę na tematy duchowe, którą przekazuje w sposób klarowny, przejrzysty, z pełną prawdomównością i szczerością. Poprzez swoją działalność online stara się wspierać Gwiezdne Nasiona w trwającej obecnie wielkiej transformacji świadomości.

Zapraszamy do wywiadu poniżej:

Misja Nowa Ziemia: Darku, bardzo się cieszymy, że znalazłeś chwilę, aby porozmawiać z nami i odpowiedzieć na kilka pytań. Od dawna śledzimy Twoją działalność, a jak wiesz, Twoje treści rezonują z nami. Sami doświadczamy silnej kosmicznej esencji w naszym wnętrzu, więc tematy, które poruszasz, są nam bardzo bliskie.
Darek: Są bliskie dla wielu. To ważne tematy, które w zwykłej systemowej codzienności są często pomijane. Wchodzimy jednak w nową epokę, nie da się już ignorować pewnych zjawisk i tematów. Postanowiłem, że chcę wyjść na przeciw temu co czuję, pozwolić by wbrew rozsądkowi wyrażać śmiało swoją prawdę. Jak szybko zrozumiałem, to nie tylko moja prawda, to prawda wielu. Wielu z nas przeżywa to samo, doświadczając tęsknoty do gwiezdnego domu i czując ten wyjątkowy wewnętrzny zew. Upowszechnianie wiarygodnej wiedzy o pozaziemskiej rzeczywistości, metafizyce oraz wspieranie gwiezdnych nasion wcielonych na naszej planecie, stało się moją codziennością. I napełnia mnie to szczerym szczęściem.

MNZ: Interesuje nas historia Mari Swaruu. Nie znaleźliśmy informacji dotyczących tego, gdzie mieszkała wraz z mamą podczas pobytu na Ziemi. Wiemy jedynie, że jako dziecko uczęszczała do szkoły, a jej matka była instruktorką sportową. Pomimo pełnej świadomości swojego prawdziwego pochodzenia, zdaje się, że potrafiła zachować tę wiedzę w tajemnicy przed rówieśnikami. Czy jednak ktoś zauważył coś nietypowego?
Darek: Mari nie mówiła oficjalnie gdzie dokładnie mieszkała, sam mniej więcej wiem, lecz jak decyzją Mari było zachowanie tego w prywatności – niech tak zostanie. Przypominam jednak, że Mari nie pochodzi z naszej „linii czasu”, czyli będąc dokładnym, Mari nie mieszkała na „naszej” Ziemi. Jednak jej wersja rzeczywistości była całkowicie bliźniacza. Podczas chodzenia do szkoły, pomimo instrukcji od swojej mamy, mała Mari zapominała się i z czasem coraz śmielej zagadywała do rówieśników na tematy kosmiczne, bywało też że i nie zgadzała się z nauczycielami. Zyskiwała zatem opinie „problematycznego” dziecka. Kilkukrotnie zmieniała szkoły. Szczęśliwie, wszystkie jej twierdzenia były traktowane jako bujna wyobraźnia i nikt nie odkrył tożsamości jej i jej matki. Ostatecznie obydwie opuściły ziemię w trakcie pandemii.

(przyp. Historię Mari Swaruu można poznać, oglądając kilka filmów na kanale Agencja Kosmiczna: Część I, Część II, Część III)

MNZ: Wielokrotnie Maria i Yazhi wspominały, że posiadają wiedzę na temat obecnych wydarzeń na Ziemi. Stacjonują na statku Toleka. Jak zatem zdobywają tak obszerną wiedzę o bieżących wydarzeniach, ludzkich zmaganiach i doświadczeniach? Czy jest to efekt kontaktów z ludźmi, takimi jak na przykład Gosia, z którymi utrzymują stały kontakt, czy może na Ziemi obecni są fizycznie przedstawiciele Plejad?
Darek: Źródeł wiedzy Taygetan na temat tego co dzieje się na Ziemi i samego zrozumienia życia tutaj, jest wiele. Taygetane posiadają oczywiście coś co możemy nazwać służbami wywiadowczymi. Niektóre dane zbierane są przez czujniki na statku jak i drony zwiadowcze. Taygetanie fizycznie nie odbiegają wyglądem od Ziemskich ludzi, zatem nie ma też problemu by osobiście schodzili na Ziemię wykonując swoje zadania. Przywdziewają wtedy ziemskie ubrania i są praktycznie nierozpoznawalni podczas spotkania na ulicy, wtapiają się w tłum. Czasem jest to zejście na kilka godzin, a czasem na kilka miesięcy czy lat, gdzie przyjmowana jest jakaś ziemska tożsamość pomagająca funkcjonować w systemie. Pomimo zaawansowanej technologii i metod wywiadowczych, nie są jednak wszechwiedzący. Zespół Taygetan ze statku Toleka rozumie ludzi z Ziemi, ale inni Taygetanie, wiedzą o nas tylko tyle co znajduje się w archiwach danych do których mają dostęp, a te często nie oddają swym opisem całej złożoności spraw.
Dariusz Michalik i Gosia Duszak
MNZ: Kolejne pytanie nawiązuje trochę do poprzedniego. Czy posiadasz informacje dotyczące obecności fizycznych istot z gwiazd, które obecnie żyją na Ziemi, aby doświadczyć życia na naszej planecie?
Darek: Jak chodzi o Step-Down (określenie na istoty pozaziemskie jakie bezpośrednio schodzą na Ziemię), to tak dokładniej, to wiem o dwóch aktualnych przypadkach i kilku postaciach historycznych. Wiem też, ale tu bez poznania tożsamości, że takich Step-Down na Ziemi jest wiele, należą do różnych ras i czasem przenikają do świata polityki albo realizują misje wojskowe w podziemnych bazach. Znacznie więcej jest jednak gwiezdnych nasion, czyli kosmicznych dusz inkarnujących się w ludzkich ciałach.

MNZ: W jednym z Twoich filmów dotyczących uprowadzeń i implantów wspomniałeś, że Gosia Duszak posiada taki implant. Czy mógłbyś powiedzieć nam, jak zorientowała się, że go posiada, czy odczuwa go w życiu codziennym? Czy istnieją sposoby, aby samemu sprawdzić, czy się taki implant posiada?

Darek: W przypadku Gosi, o implancie chyba po prostu jej powiedziano. Gosia jest gwiezdnym nasionem Taygetan, zatem pozostając z nimi w kontakcie, nie dziwota że ją o tym poinformowali. Implanty pozwalają gwiezdnej rodzin danego człowieka na sprawniejsze monitorowanie jego poczynań i strzeżenie go. Implanty są wykrywalne podczas różnych sesji, w tym też regresji. Dla wielu, implanty mogą kojarzyć się negatywnie, pamiętajmy jednak że one same w sobie nie są dobre czy złe. Zależy jak zostaną użyte, oczywiście nie wszystkie są pozytywne.

MNZ: W Twoich filmach i rozmowach często pada słowo „Kabała”. Wielokrotnie wyjaśniałeś, kim jest ta grupa, wspominając o bezpośrednich kontaktach przedstawicieli illuminatów z istotami pozaziemskimi. Czy to tylko domysły, kto stoi za tą grupą, czy też znana jest ich ziemska tożsamość? Im większa liczba osób mających kontakt z Federacją w celu jakiejkolwiek manipulacji, tym trudniej utrzymać tajemnicę.

Darek: Jeżeli znamy jakieś nazwiska, oznacza to że to jeszcze niski poziom piramidy. Prawdziwi wpływowi „gracze”, nie są znani. To nikt kogo twarz czy nazwisko skojarzymy. Tacy ludzie działają poprzez swoich pionków z tajnych stowarzyszeń, rodzin królewskich, bogaczy czy polityków. Gracze tego poziomu mogą rozgrywać niższe szczeble jak tylko zechcą, nawet wywołując konflikty wewnętrzne. Ludzie śledzą poczynania dwóch nienawidzących się stron, nie wiedząc że jedna ręka steruje tymi i tymi, utrzymując uwagę widzów spektaklu w polaryzacji.

Ziemskie grupy jakie możemy zwać kabałą czy iluminatami, ostatecznie posiadają swojego kontrolera jakim jest sama Federacja Galaktyczna lub też jej odłam (wewnętrzne frakcje). Decyzje o wielkich wydarzeniach na ziemi jak choćby wojny, są najpierw zatwierdzane przez poziom pozaziemski.

MNZ: Jak pewnie wiesz, bardzo rezonujemy z książką „Misja” autorstwa Michela Desmarqueta. W tej publikacji pojawia się dość zaskakująca historia Jezusa. Z tego, co pamiętamy, tajgetanie nie mieli wcześniej informacji o istotach z planety Tjehooba. Niemniej jednak na kanale Cosmic Agency dostępny jest trzyodcinkowy materiał dotyczący Jezusa. Czy mógłbyś podzielić się z naszymi czytelnikami skróconym streszczeniem tego, jak Taygetanie interpretują historię Jezusa?

Darek: Streszczenie będzie krótkie – Taygetanie stwierdzają że nigdy nie było Jezusa. Postrzegają go jako konstrukt społeczno-religijny służący do realizacji określonej agendy. Po prostu „Jezus” był potrzebny dla ówczesnego systemu by trzymać poddanych pod kontrolą. Filmy o jakich wspominasz tłumaczą dokładny mechanizm powstania i potrzeb jakie stoją u podstaw całej sprawy. W tym miejscu, zaznaczyć jednak muszę, że Taygetanie potwierdzają istnienie tego co nazywamy świadomością Chrystusową. Określają to jako Dhor Kristil. Nie jest to związane z konkretną istotą, to raczej coś w rodzaju powołania, specyficznej drogi życia na podążanie którą decydują się niektóre dusze…

Dariusz Michalik
MNZ: Zejdźmy na chwilę na Ziemię 🙂 Jako osoba wspierająca Gwiezdne Ziarna, na pewno napotykasz sytuacje, w których osoby przebudzające się z matrixa doświadczają pewnego rodzaju odrzucenia ze strony najbliższych czy znajomych. Zmiana świadomości dla nas, którzy już przebudziliśmy się, jest oczywista, ale dla innych możemy wydawać się jak ludzie ekscentryczni, opętani lub zmierzający złym torem. Czy mógłbyś podzielić się jakimiś wskazówkami dla tych, którzy znaleźli się w takiej sytuacji?

Darek: Po pierwsze – nie jesteście sami, a wasza sytuacja nie jest odosobnionym przypadkiem 🙂 Naturalnym procesem jest to, że w miarę rozwijania naszej świadomości, zmienia się nasza wibracja a tym samym kompatybilność względem otoczenia. Po swoim „przebudzeniu” wielu ludzi traci prace, rozsypują się związki i przyjaźnie, a rodzina się odcina. To normalne, naturalne. Ścieżka Gwiezdnych Nasion często jest samotna, ale nic w tym złego, po prostu ich życie się sprząta. Sprząta ze wszystkiego co jest z nimi niekompatybilne czyli na poziomie jaki ściągałby ich w dół, ograniczał. Ludzie czasem myślą że życie im się sypie, ale ono się nie sypie a układa. Widać to jednak dopiero z perspektywy czasu.

MNZ: Wiele sygnałów wskazuje na to, że nadchodzące lata będą niezwykłe. Obserwujemy znaki na ciele, o których mówi Robert Bernatowicz, czytamy przepowiednie jasnowidzów, zagłębiamy się w Apokalipsę, Trzeci Testament, a także nasłuchujemy słów licznych duchowych nauczycieli. Dodatkowo docierają do nas informacje o potężnych asteroidach i możliwym przebiegunowaniu Ziemi. Robert Bernatowicz konkretnie wskazuje na rok 2028 jako kluczowy moment. Sami dostrzegamy, że lata 2028/2030 mogą mieć ogromne znaczenie dla obecnej rzeczywistości ziemi. Czy uważasz, patrząc na to wszystko, że ten czas naprawdę przyniesie znaczące zmiany? Nie tylko pod kątem ewolucji świadomości, ale również fizycznych i materialnych przemian na naszej planecie?

Darek: Też jestem przekonany o nadchodzących zmianach, ale kluczowe jest to, by pamiętać że wzniesienie, skok kwantowy czy jak kto chce to nazywać, to coś indywidualnego, wewnętrznego. Nie czekajmy na rozbłysk i że stanie się „coś” co zrobi za nas robotę. Każdy z nas bytuje we własnej wersji wszechświata, własnej unikatowej linii czasowej. Każdy decyduje za siebie i świat jego doświadcza. W kolektywnym ujęciu, gdy maska krytyczna poziomu świadomości zostanie przekroczona, kreacja indywidualna może przyjąć formę wydarzenia zbiorowego-zewnętrznego.

Szukanie na zewnątrz, że coś się zadzieje to oddawanie kontroli, wyrzekanie się swej mocy sprawczej. To co zewnętrzne, ostatecznie jest odbiciem, formą tego co emanuje z naszego wnętrza.

MNZ: W jednym z Twoich filmów poruszyłeś kwestię budowy kościołów i ich sklepień/kopuł w kontekście przenoszenia energii pobieranej od ludzi. Chcielibyśmy dowiedzieć się więcej na temat przeznaczenia tej energii oraz roli, jaką odgrywa Kościół w tym procesie. Czy zwykli księża są świadomi tego zjawiska? A może Watykan wie o tym…

Darek: Nie uważam by każdy ksiądz był zepsuty i zły. To ludzie którzy zawierzyli pewnym ideałom. Jest wiele tajnych stowarzyszeń doskonale zdających sobie sprawę z tego jakie korzyści na poziomie energetycznym (pomijam inne rodzaje korzyści jak finansowe, polityczne), również wielu wysoko postawionych dostojników kościelnych jest świadoma prawdy. Z ich punktu widzenia, nie ma potrzeby by każde ogniwo znało prawdziwą naturę tego w czym bierze udział, po prostu niech wykonuje polecenia. Znam księży o jakich śmiało mogę powiedzieć, że są dobrymi ludźmi z rozwiniętą moralnością i etyką, ale ich poszukiwanie odpowiedzi zaprowadziło ich akurat na ścieżkę kapłańską. Msza w kościele z punktu widzenia technicznego, jest po prostu rytuałem magicznym, rytuałem w jakim lepiej nie brać udziału.

Kanał YT Darka – Przebudzonko! Ścieżki Wolnej Woli

MNZ: Darku, serdeczne podziękowania za poświęcony nam czas. Mamy nadzieję, że wielu naszych obserwatorów znajdzie w Twoich słowach odpowiedzi na swoje pytania. Wyrażamy również cichą nadzieję na możliwość powtórzenia takiej rozmowy w przyszłości, ponieważ mamy jeszcze wiele pytań dla Ciebie. Życzymy Ci wszelkiej pomyślności i ogromu siły w nadchodzącym czasie!

Darek: Dzięki za zaproszenie! Zawsze chętnie dzielę się swoim stanem wiedzy i zrozumienia tam, gdzie chcę tego słuchać. Jest olbrzymi szum informacyjny, nie tylko na ogólnym poziome, ale również (a może zwłaszcza) w alternatywnych kręgach. Obok rzeczy wartościowych, mamy celowe i sprytne dezinformacje jak również bzdury całkowite, które również znajdują swoich odbiorców. Zaleta tego jest jednak taka, że w gąszczu tych wszelakich wiadomości, można się ukryć, wprost dzieląc się choćby bezpośrednimi informacjami od istot pozaziemskich. W innych okolicznościach, takie wiadomości by były dość szybko uciszane, a tak pływając w szambie wielu pozornie im podobnych, nikt nie kłopocze się z walką z nimi, wszak wszystko można wrzucić dziś do worka „głupia teoria spiskowa z internety” i tyle. Nawet jak to czysta kosmiczna wiedza, do jakiej coraz częściej mamy dostęp. A kto ma ją rozpoznać – rozpozna.

Źródło: YT, MisjaNowaZiemia.pl

Zobacz również